Stanęłam w pół kroku, odwróciłam się na pięcie i spojrzałam na nią.
- A co cię to w ogóle obchodzi co? - powiedziałam przez zaciśnięte zęby - Ty mówisz, że się martwiłaś? Przez te dwa dni ile razy próbowałaś się ze mną skontaktować? Zapytać gdzie jestem? No ile? - Nie odpowiadała. - Nie pamiętasz? To ci przypomnę. Raz do mnie zadzwoniłaś RAZ przez te całe dwa dni, tak zachowuje się osoba która się martwi? Śmieszne- Prychnęłam.
- Nie odzywaj się tak do matki! - usłyszałam głos, który dochodził z salonu. Leon ( Bo tak nazywał się kochanek matki. Beznadziejne imię, tak samo jak jego właściciel ), który przed chwilą siedział na kanapie i sączył piwo przed telewizorem. Teraz wstał i kierował się w moją stronę.

- Pieprz się, nie jesteś moim ojcem - rzuciłam i pobiegłam schodami do swojego pokoju. Kiedy znalazłam się już w wewnątrz zatrzasnęłam za sobą drzwi, osunęłam się na podłogę opierając się o nie plecami, zamknęłam oczy i odetchnęłam głęboko. Gdy tylko się uspokoiłam, wstałam przeczesując włosy, kiedy podeszłam do biurka rzuciłam torbę w kąt pokoju i usiadłam na krześle. Odpaliłam laptopa i już po chwili byłam zalogowana na Twitterze. Nie miałam zbyt dużo znajomych, więc moje interakcje nie były duże. Postanowiłam zajrzeć jeszcze na pocztę ( miałam nadzieję, że tatulek pozostawił coś po sobie ), niestety nic. Żadnych nowych wiadomości. Spojrzałam na zegarek, dochodziła dwudziesta. Udałam się więc do łazienki by wziąć prysznic. kiedy skończyłam wytarłam dokładnie włosy, przeczesałam je i wysuszyłam, wyszczotkowałam zęby, założyłam bielizną i swoją ulubioną koszulkę ze znakiem supermana. Dowlokłam się do swojego wygodnego łóżka i zasnęłam, zanim głowa opadła mi na poduszkę.
Jak zwykle od poniedziałku do piątku budził mnie ten sam budzik ustawiony na 7.20. Przeciągnęłam się leniwie przy czym spuściłam nogi z łóżka. Korytarzem skierowałam się do łazienki, obmyłam twarz, wyszczotkowałam zęby i nałożyłam lekki makijaż. Wyszykowana zeszłam na dół, podeszłam do szafki i wyciągnęłam z niej karton mleka oraz płatki zbożowe. Usiadłam przy barze śniadaniowym i w niecałe dziesięć minut w misce nie było nic, wzięłam z krzesła torbę, zawiesiłam ją sobie na ramieniu i wyszłam na przystanek.
Kiedy dojechaliśmy na parking szkoły a ja wysiadłam z autobusu dostrzegłam Szymona ( mojego obecnego chłopaka z którym spotykam się od kilku miesięcy i z którym będę musiała niedługo zerwać, ponieważ jak już wiecie wyjeżdżam do ojca ), Oliwera i Anastazję, którzy czekali pod bramą. Kiedyś w szkole uważano mnie za kujonkę, grzeczną dziewczynkę, która nie potrafi złamać zasad, ale gdy nasza rodzina się rozpadła, ja zmieniłam się o całe 180 stopni. Teraz uważa się mnie za buntowniczkę. Mam spotkania z pedagogiem szkolnym ( Nie wiem w ogóle po co, ale mniejsza )
- Hej wszystkim - powiedziałam, gdy podeszłam bliżej. W odpowiedzi usłyszałam " Cześć ", " Hej " oraz
- Witaj piękna - o bramę opierał się Szymon. Uniósł do usta papierosa, zaciągną się głęboko i rzucił niedopałek na ziemie. Przydeptał go i obdarzył mnie szerokim uśmiechem. Miał na sobie przetarte dżinsy, białą podkoszulkę oraz bejsbolówkę. Brązowe włosy tworzyły artystyczny nieład na głowie. Wyciągnął ręce, żeby mnie uściskać. Z uśmiechem wpadłam mu w ramiona i delikatnie musnęłam jego wargi. On jednak oddał pocałunek ze zdwojoną siłą.
- śmierdzisz - stwierdziłam .
- To przez te szlugi - odparł
- Zły nałóg
- jeden z wielu kochanie - posłał mi uśmiech. Całą czwórką weszliśmy do budynku.
~*~
Po czterech lekcjach zasłużyłam na lunch. Szłam z Anastazją w stronę stołówki, kiedy dogonił nas Szymon i Oli i całą paczką podążyliśmy do naszego stałego miejsca.
Ja oraz Szymek siedliśmy na przeciwko pozostałej dwójki. Ana wyciągnęła swoje drugie śniadanie, zajrzała do torby i na twarzy pojawił się grymas.
- Jezu, matka znowu dała mi marchewkę, ile razy można powtarzać? Następnym razem do kuchni
wejdę z transparentem " NIENAWIDZĘ MARCHEWEK " - odłożyła papierek - a ty Oli co masz dobrego? - uśmiechnęła się słodko. - pączka z czekoladą, ale ci nie dam - uśmiechnął się chytrze
- A to niby czemu ?
- Bo i tak się w spodnie nie mieścisz - wyszczerzył zęby w uśmiechu
- Idiota - szturchnęła go w ramie. Spostrzegłam kątem oka, że Szymek ledwo co dusi śmiech.
- Oj przestań, mówiłem ci dziś, że ładnie wyglądasz? - zrobił słodkie oczy i spojrzał na nią.
- Nie - uśmiech pojawił się na jej twarzy
- Znaczy, że krew wciąż dopływa do mózgu - teraz wszyscy wybuchli śmiechem, nawet Ana.
Kiedy w stołówce rozległ się dzwonek sygnalizujący koniec przerwy, tylko ja nie wstałam z krzesła.
- A ty co, nie idziesz? - zdziwiła się przyjaciółka
- Nie, idę do pedagoga - przewróciłam oczami
~*~
- Witaj Lena - uśmiechnęła się promiennie.
- Dzień dobry - przybrałam obojętny ton.
Była ubrana w ołówkową spódnice, białą elegancką koszulę. A kiedy spojrzałam w dół, na nodze pod rajstopami ( POD RAJSTOPAMI?!) wisiał łańcuszek. Jej gabinet też nie był zbyt piękny. Jedna połowa była zielona a druga różowa. Na ścianach było dużo dyplomów obrazków itd. Tuż przy oknie po prawej stronie stało biurko i na przeciwko siebie dwa krzesła.
- Masz jakiś problem? Możesz mi zaufać i wszystko powiedzieć. Wiedz, że to zostanie między nami. Prychnęłam i skrzyżowałam ręce na piersi. Nie miałam ochoty z nią rozmawiać nawet o tym jaka jest dziś pogoda a co dopiero czy mam jakieś problemy. Zerkałam na zegarek i modliłam się w duchu by ta godzina jak najszybciej minęła.
- Wiesz, mam córkę w twoim wieku - zaczęła
- Współczuje - mruknęłam . Resztę spotkania siedziałam nie odzywając się. po 35 minutach chyba zrozumiała, że nie mam zamiaru zabierać głosu, więc wypuściła mnie wcześniej. Nie wiem po co ona w ogóle prowadzi ze mną te spotkania, jestem wolnym słuchaczem a ona gada sama do siebie ( Bezsensu )
~*~
Po szkole wróciłam prosto do domu, nie zwracając uwagi na matkę i Leona weszłam na górę i włączyłam laptopa, pierwsze co zrobiłam to sprawdziłam pocztę. Ku mojej uciesze była w niej wiadomość od tatulka________________
CZYTASZ = KOMENTUJ
jeśli chcecie być informowani o nowym rozdziale na tt w komentarzach podawajcie swoje nazwy;))))
Mam nadzieję, że was nie zanudziłam tym rozdziałem, już niedługo wszystko się zacznie ;)))
Przeważnie już po pierwszym rozdziale opowiadania, które nie są o One Direction, nudzą mnie, ale to wręcz przeciwnie! Sprawiłaś, że nie mogę doczekać się dwójki ;D Mam nadzieję, że szybko pojawi się jakaś nowość :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Nialler <3
PS. Mogłabyś zawiadamiać mnie o nowych rozdziałach? Mój tt to: @VeryMuchLove1D
Bardzo dziękuje <3
UsuńChętnie powiadomię :))
boski, boksi <3
OdpowiedzUsuńprosze mnie powiadamiać o nowym rozdziale ;D /Horanator_Asia
OdpowiedzUsuńnemoge sie doczekać kolejnego rozdziału ;D
OdpowiedzUsuńfajne ;)
OdpowiedzUsuńświetny jest c; , a to bd opowiadanie o 1D?
OdpowiedzUsuńTak, w następnym rozdziale pojawią się chłopcy ;))
UsuńFajnie że dodajesz te gify :D
OdpowiedzUsuńSUUUUUUPER!!!!! MOGŁABYŚ ZAWIADAMIAĆ MNIE O NOWYCH ROZDZIAŁACH, PROSZĘ????W @momsenatorr <3 dzięki!
OdpowiedzUsuńBardzo chętnie <33
Usuńdodasz jeszcze dziś nowy rozdział ;D ?
OdpowiedzUsuńNiedługo dodam ;D
Usuńomomo :D czekam na nn :d
OdpowiedzUsuńPierwszy blog ktory zaczelam czytać ;) naprawdę świetne opowadanie ;) jakbyś mogła to to mój TT @Smile_PWesley dziekuje jesli moglabyś mnie informować o nowych rozdziałach :) xx
OdpowiedzUsuń25 yrs old Structural Engineer Mordecai Tomeo, hailing from Gravenhurst enjoys watching movies like I Am Love (Io sono l'amore) and Gunsmithing. Took a trip to Rock Drawings in Valcamonica and drives a Mercedes-Benz 540K Special Roadster. czytaj
OdpowiedzUsuń