Na lotnisko przybyli moi przyjaciele. Wiedzieli, że wkrótce wyjadę do ojca do Londynu, ale nie spodziewali się, że to nastąpi tak szybko. Kiedy Oliwer i Ana mocno mnie wyściskali, nadeszła kolej na Szymona.
- Będzie mi ciebie brakowało, wiesz?
- Mnie ciebie również - próbowałam powstrzymać wzbierające łzy, ale na próżno. Z całych sił przytuliłam się do jego torsu.
- Ej, mała nie płacz - odepchnął mnie lekko na szerokość swoich rąk i na jego twarzy zagościł uśmiech. Ja również uśmiechnęłam się przez łzy i pocałowaliśmy się ten ostatni raz.
- Lena pośpiesz się, bo inaczej spóźnisz się na samolot - powiedziała mama. W jej oczach dostrzec można było łzy. Niepewnym krokiem próbowała do mnie podejść, przytulić, ale gdy zobaczyła obojętność wypisaną na mojej twarzy, zrozumiała, że nie mam ani zamiaru, ani ochoty tracić czas na sentymentalne pożegnanie. Sięgnęłam po bagaże i skierowałam się w stronę bramki. Przez ramię obejrzałam się, by jeszcze raz spojrzeć na mych przyjaciół. Wytarłam łzę, która spłynęła mi po policzku i poszłam dalej.
~*~
Lot do Londynu przebiegł spokojnie, choć był dość długi. Prawie całą drogę przespałam a obudziłam się dopiero gdy samolot wylądował. Tato powinien czekać na mnie przed lotniskiem. Kiedy szłam taszcząc za sobą walizkę, spostrzegłam wielki tłum dziewcząt, dziennikarzy i paparazzi, który blokował wyjście. Na pewno ktoś sławny - pomyslałam i podeszłam bliżej. Próbowałam przedrzeć się do drzwi frontowych, ale bez skutku. Może jak poczekam chwilę, to niedługo wszystko się uspokoi a ja będę mogła spokojnie wyjść. Niestety, po upływie dwudziestu minut nie było rezultatów a moja cierpliwość się wyczerpała. Na siłę przepychałam się do barierki, która oddzielała fanki. Dźwignęłam do góry walizę, podniosłam lewą nogę i prawie udało mi się przejść, kiedy czyjeś ręce popchnęły mnie a ja niezdarnie ( krzycząc głośne, polskie O KURWA !! ) wylądowałam tuż pod stopami jakiegoś chłopaka? mężczyzny? nie wiem. ( wiecie od spodu ciężko się z czaić ).
Dopiero gdy wymieniony powyżej pochylił się i pomógł mi wstać, ukazując szereg białych zębów przyjrzałam się dokładniej rysom jego twarzy. Chłopak wyglądał na 19-20 lat z burzą blond włosów, miał piękne niebieskie oczy, w których każdy mógłby utonąć. Ubrany w szarą bluzkę z długim rękwem i ciemne dżinsy z niskim krokiem.- Nic ci nie jest? - tyle zdołałam zrozumieć, ponieważ kilkaset dziewcząt w mniej więcej moim wieku krzyczało na całe gardło :
" I LOVE U NIALL!", " HARRY MARRY ME ", " LOUI SMILE ", " LIAM YOU ARE DAMN SWEET", " FUCK ME ZAYN " ( nie powiem, ale kiedy to usłyszałam, aż mnie zatkało )
Niall? Harry? Loui? Liam? Zayn? ( jak boga kocham, gdzieś już słyszałam te imiona, ale nie mogłam sobie przypomnieć gdzie)
- Nie, nie, dzięki - wymamrotałam i skierowałam się do wyjścia. Błądziłam wzrokiem po okolicy, aż w końcu znalazłam to, czego szukałam. Po mojej lewej stronie stał tato z tabliczką, na której było napisane niezdarnym pismem, które tak dobrze pamiętam : " CZAJKA LENA, CÓRKA KRZYSZTOFA ". Wyszczerzyłam zęby w uśmiechu i szybko pobiegłam w jego stronę. Gdy wpadłam mu w ramiona, lekko się zachwiał, ale na szczęście szybko odzyskał równowagę.
- Cześć córciu
- Tak się cieszę, że cię widzę - zaczęłam - przepraszam, że tak długo, ale wyjście było zabarykadowane przez wielki tłum, możemy już jechać? - na mojej twarzy ponownie zagościł uśmiech.
Dotarliśmy do Bradford, gdzie od tej pory miałam mieszkać. Weszłam do mojego nowego domu i ukazał mi się wielki, przestronny salon cały na biało z wyjątkiem lewej ściany na której stał wielki plazmowy telewizor. Tuż przy szklanych drzwiach, które prowadziły zapewne na taras stały spiralne schody.
- Na górze jest twój pokój - tato wskazał ręką na schody - idź się rozpakuj, a ja zrobię coś do jedzenia.
Weszłam po schodach na górę i otworzyłam pierwsze lepsze drzwi, weszłam do środka sprawdzić czy to pokój, niestety była to łazienka. Za drugim razem miałam więcej szczęścia i trafiłam na sypialnie. Tak samo jak salon, była cała biała. Kiedy wszystko uprzątnęłam a walizkę wepchnęłam walizkę pod łózko i zeszłam na dół.
~*~
Gdy mikrofalówka dała sygnał, tato zerwał folię i położył ją na blacie kuchennym. Wyłożył posiłek na dwa talerze przy czym jeden podał mi. Jedzenie ( jakaś zapiekanka ) smakowała okropnie, wierzch zamiast chrupiącej warstwy ciasta pokrywała rozmiękła gumowa breja, nadzienie było miejscami lodowate a gdzieniegdzie zbyt gorące, za to wszędzie tak samo kleiste.- Jadasz tak cały czas ? - zapytałam ze zdziwieniem.
- Powiedzmy. Czasem chodzę do restauracji, kupuje na wynos albo po prostu zamawiam przez telefon - odparł ojciec.
- Nauczę się gotować, zobaczysz - rzuciłam wstając z krzesła. Podeszłam z talerzami do zmywarki i sprawdziłam opakowanie, które tato zostawił na blacie. Widniał na nim wielki napis NIE PODGRZEWAĆ W MIKROFALÓWCE - westchnęłam. Teraz wiemy dlaczego smakowało tak okropnie.
~*~
Zmęczona wydarzeniami z całego dnia, wzięłam szybki prysznic i wskoczyłam pod kołderkę w swoim nowym łóżku i szybko zasnęłam. _________________
CZYTASZ = KOMENTUJ
przepraszam, że tak późno dodaje x
Mam nadzieję, że was nie zanudziłam.
Dziękuje za wasze komentarze !! <3
+ Zapraszam do http://weruska-blog.blogspot.com/ ;)))

ZAJEBISTE, PRZEPRASZAM ZGUBILAM HASLO DO BLOGGERA
OdpowiedzUsuńŚwietny! Masz taki hmm...luźny styl pisania...Bardzo mi się to podoba! Jetseś niesamowita! ;) xx
OdpowiedzUsuńDziękuje ! :)) xx
Usuńfajneeeeeeeeeeeee ;)
OdpowiedzUsuńEkstra!!
OdpowiedzUsuńczekam na kolejny super masz talent
OdpowiedzUsuńsuper, masz talent, nie mogę się doczekać nn @officalcysia <3
OdpowiedzUsuńZajebiste!! :D
OdpowiedzUsuńŚwietny!
OdpowiedzUsuńCzekam na nn! <3
@Olkaa_33
ojojoj boski <3
OdpowiedzUsuńale ona jest nielegalna ;D preskoczyła sie barierke ;p
OdpowiedzUsuńaaa czekam na więcej ;)!
OdpowiedzUsuń